historyczna chwila

Trabant stanoł na czterech kołach i pierwszy raz od 1990 roku przejechał kilka metrów – w momencie zakupu wszystko było tak zapieczone ze koła się nie kręciły 🙁
ale ten etap mam już za sobą teraz wszystko jest tak jak być powinno

spasowanie mi się podoba wysokość jest ok zobaczę jak będzie wyglądał po uzbrojeniu budy
narazie tak zostaje – trochę fot

jeszcze kilka pierdółek i w przyszłym tygodniu koniec z blacharka. warto było podejść do tego na spokojnie

wydech chciał bym raczej klasycznie tylko wypuscic pod progiemcos musze pomysleć.
moze w ramach spawania podłogi zrobie miejsce na drugi tłumik co by sie to nie darło na pół wioski.

z ciekawostek to dokupilem tylne blotniki…stare było a raczej sa całe nie mają peknięcia ani ryski natomiast mają coś dziwnego. na wysokości koła mniej więcej w połowie wysokosci mają symetryczne wgniecenia. tak jakby od czegos obłego. w idealnie tych samych miejscach z prawej i lewej. Pytanie do was od czego to moze byc. probowałem to wypchnąć i nic na sucho mokro ciepło zimno pod obciazeniem. trudno to uchwycic na zdjęciu.

jeszcze kilka dobrych dni ostrej pracy i bedzie kolejny etap.

każda najmniejsza dziurka jest wycinana i wstawiana nowa blacha tak zeby nie było niespodzianek za krótki czas.

zastanawiam sie – i tu zachęcam do zabierania głosu – czy robic przelot na wydech w jaskółce.
te auto nie bedzie jakoś mega niskie do tego przeswit przy kołach 15` tez bedzi ok i czy jest sens osłabiać ten element ??

i dalej

to by było na tyle w pierwszy łikend 2016. prace dynamicznie idą do przodu.
wymieniony stelarz maski drzwi z przyklejonym na gotowo poszyciem. jeszcze długa droga ale najwazniejsze ze prace nie stoją w miejscu

bede meldował o postępach tymczasem pozDDRo